Koślawy urok starych miasteczek

with 1 komentarz

Dzisiaj obrazowo o Chełmsku Śląskim. Kto chce poznać dzieje tego zapomnianego przez Pana Boga miejsca, odsyłam do zasobów sieciowych.
A najlepiej zatrzymać się przy tym przedziwnym skrzyżowaniu dróg i zagadnąć miejscowych. Dla nich rozmowa z przyjezdnymi to często jedyna rozrywka w monotonii ich życia.
Mała grupka obcych ludzi ze sprzętem fotograficznym, jakiego tam nikt nie używa (takie cóś rozstawiane na nogach to geodeta z miasta miał) budzi niemrawe poruszenie na rynku i zgorszone półszepty sąsiadek (pani kochana, całe pół godziny siedzieli na cmentarzu i robili te zdjęcia! I na co to, pani kochana? – Może uni z jakiej gazety som?)
Dopiero widok przybyszy rozprawiających na rynkowych ławkach z tutejszymi bywalcami skwerkowymi ośmiela innych, żeby dowiedzieć się, „co my za jedne”.
Młodsi mieszkańcy , wychylający się z okien odrapanych kamieniczek, bez pytania wskazują miejsca, które mogą nam spodobać się fotograficznie – już wiedzą, że szukamy staroci, patyny, ducha dawnych historii…

One Response

  1. Max2
    | Odpowiedz

    Ja lubię takie małe miasteczka. Wydaje mi się, że czas w nich płynie wolniej, spokojniej, trochę ospale. Szkoda tylko, że tyle pięknych budynków ulega ruinie.

Leave a Reply