Przygnębiające nasiąkanie dżdżem

with 1 komentarz

Tegoroczna aura demotywuje coraz bardziej do działania – mało tego, wprowadza jakiś niepokojący element depresyjny. Bo jak już się nie ma ochoty rankiem wywlec swych kości spod kołdry i nic nie cieszy, nawet perspektywa weekendu, podróży, czy zapach kwitnącej mimo wszystko maciejki – to już trochę niefajnie, co? A przecież mamy lipiec – nie jakiś tam listopad czy luty…
Nawet nowych zdjęć jakoś nie ma chwilowo. Przeglądam te sprzed miesiąca i usiłuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio był jeden CAŁY dzień bez deszczu. Chyba właśnie wtedy…

One Response

  1. Max2
    | Odpowiedz

    Weź na wstrzymanie – od wtorku ma być lato. Podoba mi się krajobraz – właśnie ustawiłam go sobie jako tło. Słodkie są te dzieciaki.
    Ileż to wysiłku trzeba włożyć podczas jazdy na hulajnodze…

Leave a Reply