Wrzeciono czasu

with Brak komentarzy

Świąteczno-noworoczny kołowrotek zwalnia obroty…
Chronos założył nową przędzę, snuje kolejną nić. Co z niej utkane zostanie? Kto wie?…
Senny, styczniowy tydzień upływa wśród życzeń oraz planów na zimowe szaleństwa weekendowe.
Myślami jestem trochę w starym roku, który jak zwykle musiał się zakończyć jakimś stresującym akcentem, a trochę gdzieś w następnym kwartale – ba, dziś myślałam o tym, co zmieni się za trzy lata.
Zasmakowałam w tych zimowych weekendach spędzanych z przyjaciółmi, w śmiechu wypełniającym nasze domy, i w tych wieczornych rozmowach, do których najlepiej wraca się o trzeciej nad ranem
przy kubku herbaty, kiedy cichnie gwar, połowa z nas już śpi, a zmywarka szemrze pucując filiżanki na poranną kawę…
Chciałabym znów więcej pisać… chciałabym znaleźć na to więcej czasu i sił.
Jak to było? Ortocentrum?…

Leave a Reply