Siwobrody i koronki

with Brak komentarzy

Mróz Siwobrody objął grudniowy świat we władanie, nałożywszy koronę z sopli, płaszcz z srebrzystego puchu wiatrem podszyty i koszulę z najdelikatniejszych koronek szadzi.
Aż się nie chce ruszać ze wsi do miasta.
Ale, niestety, trzeba pewne przedświąteczne sprawunki poczynić własnie w mieście, z przymusem i niesmakiem wciskając się w rozgorączkowaną i rozwścieczoną ciżbę ludzką.
A po wsiach spokój, białe drzewa i słabo odśnieżone drogi – zimowa bajka. Zmarznięte psiska snują się pod miejscowymi sklepami rzucając nieśmiałe, acz gorące spojrzenia mówiące „pokochaj mnie i zabierz do domu na Święta”.
Chciałabym móc opisać i pokazać wiele przedświątecznych ważnych i mniej ważnych spraw: lepienie pierogów, pieczenie ciasta, wycieczka po choinkę, która spadła z bagażnika i soczystozielone ściany „nowego” pokoju. Ale ten dziadyga – Stary Rok w ostatnich swoich dniach dostał takiego szwungu, że nie sposób nadążyć za uciekającymi godzinami – a wigilijna wieczerza tuż, tuż.
Posłuchać przy kuchennej krzątaninie albo ubieraniu choinki Anny Marii i Jeremiego…

Anna Maria Jopek – Na całej połaci śnieg

Leave a Reply