Czerwień na rozgrzewkę

with Brak komentarzy

Jakie skojarzenie przychodzi Wam w pierwszej chwili do głowy na hasło „czerwień na bieli”?
Bo mnie krew na śniegu… Brrr! Sośnicka śpiewała kiedyś: „W kolorze krwi dwie krople wina, w kolorze krwi na śniegu zimą.” Może dlatego…
A dlaczego tradycyjne świąteczne dekoracje są biało-czerwone? Zwłaszcza w Skandynawii?
Bo Święty Mikołaj ma czerwony strój? Bo czerwony nos Rudolfa?
A dlaczego nie żółte? Bo pisanki? Lecą w kulki, no!
Dla uczczenia 6 grudnia postanowiłam zmienić coś w szmacianych dodatkach kuchennych i przy maszynie do szycia popadłam w kraciastoczerwoną przesadę, aczkolwiek muszę stwierdzić, że ta czerwień w kuchni działa rozgrzewająco – prawie jak Fragolina (kto degustował, ten wie 😉
W temacie Skandynawii: gorąco polecam mądry i prawdziwy obraz Kaya Pollaka „Jak w niebie” (szwedzki tytuł: Sa som i himmelen) – nie mylić z komedią romantyczną „Just like heaven”. Do obejrzenia na kanale Ale kino! lub online na iplex.pl (Asiu, buziak za rekomendację :-*) Dla wszystkich, którzy cenią proste przyjemności, proste prawdy i radość życia płynącą z muzyki, dźwięków, które grają nam w duszy.
Każdy powinien odnaleźć swój ton, swoje vibrato w krzyku do świata, nawet tym prawie wyszeptanym.
I być świadomym, że oddech jest nie tylko odruchem organizmu – może być potężnym narzędziem woli do walki z własnymi lękami i zahamowaniami.
Niedawno zostałam zapytana: „A w jaki sposób oddychasz? Zwłaszcza w sytuacjach stresowych?” Yyyyy… No tak.

Leave a Reply